Relacja. Co wpływa na nasze dobre relacje z innymi?

Relacja
Co wpływa na nasze dobre relacje z innymi?

Autorka: Dorota Jaślan

img_0673

“Każdy z nas jest aniołem, który ma jedno skrzydło.
Jeżeli chcemy wzbić się ponad ziemię musimy wziąć sie w objęcia”
Luciano De Crescenzo

Szacunek. Szacunek nawet dla tych z którymi się nie zgadzamy.
Co takiego robimy, że innym dobrze z nami? Zawsze na pierwszym miejscu wymienię nasze nastawieni: co myślisz o innych, jakie jest Twoje nastawienie do ludzi wokół Ciebie?
Im lepiej o innych myślisz i o nich mówisz tym lesze będziesz budował relacje. Powiesz, ale nie da się niektórych lubić. Oczywiście, że się nie da, ale warto wtedy przyjąć albo postawę zaciekawienia, bycia zaciekawionym drugim człowiekiem, jego sposobem działania, myślenia, mówienia, albo postawę szacunku czyli “nie zgadzam się z Tobą, nie lubię Twojego sposobu zachowania, ale szanuję Cię jako człowieka i chętnie poznam Twój punkt widzenia.”
William Ury w swojej książce “Dochodząc do Tak z sobą ” opisuje jak diametralnie zmienia się sposób rozmów z terrorystami, porywaczami, przestępcami, czyli osobami co do których czynów mamy jednoznaczny stosunek i nie pochwalamy ich sposobu działania. Dziś coraz częściej, a i z większymi pozytywnymi efektami dominuje styl “szacunku”. Negocjator cytując William Uryego ma trzymać się podstawowych zasad: 1. Bądź uprzejmy. 2. Wysłuchaj. Słuchaj z uwagą. 3. Nie reaguj nawet jeżeli druga strona przejdzie do słownego ataku. Zachowaj spokój, bądź uprzejmy, grzeczny, cierpliwy i wytrwały.
I przy takim nastawieniu zespoły negocjatorów osiągają lepsze rezultaty aniżeli stosując zasadę “Ja wygrywam, mam rację. Ty przegrywasz. Twoje racje i Twój punk widzenia mnie nie interesuje”

“Gdybyśmy mogli przeczytać sekretną historię naszych wrogów, znaleźlibyśmy w życiu wystarczająco dużo smutku i cierpienia, by rozbroić całą wrogość”.
H.W. Longfellow

A przecież my na co dzień nie komunikujemy się z “przestępcami” tylko z ludźmi, którzy mają tylko odmienne poglądy czy to polityczne, czy wyznają inną religię, lub jeszcze częściej po prostu lubią inaczej spędzać wolny czas, z innych dowcipów się śmieją, inne potrawy im smakują. I tak nam trudno dla tych małych ich “inności” zaprzestać postawy wrogości i znaleźć w sobie szacunek i zaciekawienie.

Więc patrząc z ciekawością na drugiego człowieka szukaj odpowiedzi na pytania:
Co mi się w nim podoba?
Co mnie w nim zaciekawia?
Co w nim lubię mimo, że mnie czasami denerwuje?
Jaka jest jego historia?

Szczerość naszego uśmiechu. Maski nie służą relacjom.

img_0761

Ufam Ci. Ilu osobom możesz to powiedzieć? I dlaczego w dzisiejszym świecie szczery uśmiech został zastąpiony “profesjonalnym” uśmiechem?

Badania wykazują, że śmiech jest reakcją całkowicie naturalną. Dzieci niewidome od urodzenia, które nie są w stanie uczyć się przez obserwowanie i powtarzanie ruchów mięśni także się śmieją. Uśmiech jest ponadkulturowy, śmiejemy się tak samo na każdej szerokości i długości geograficznej. Jedyna różnica to ta, że śmiejemy się z różnych rzeczy i że w niektórych miejscach/sytuacjach zakładamy maskę uśmiechu.
Uśmiech towarzyszy każdej radosnej emocji. Pojawia się na naszych twarzach także przez grzeczność, mogą wtedy nie być odczuwane żadne pozytywne emocje, a nasze kąciki ust podnoszą się do góry. Istnieje jednak różnica pomiędzy uśmiechem wywołanym emocją radości a uśmiechem “społecznym” wywołanym zasadami etykiety. Ponad sto lat temu francuski neurolog Duchenne de Boulogne odkrył, na czym polega różnica. Badał on zmiany w wyglądzie twarzy spowodowane przez pojedyncze ruchy mięśni. Kiedy Duchenne przyjrzał się zdjęciom uśmiechu wywołanego przez podrażnienie mięśnia jarzmowego większego (mięsień od policzków do kącików ust) unosząc je w wyraz uśmiechu zauważył, że mężczyzna nie wyraża tym uśmiechem prawdziwej szczerej radości. Gdy opowiedział badanemu mężczyźnie dowcip i zrobił zdjęcie zauważy, że te dwa uśmiechy różnią się zasadniczo między sobą. W przypadku prawdziwego uśmiechu wywołanego usłyszeniem dowcipu uaktywniły się mięśnie otaczające oczy.
“Uczucie szczerej radości jest wyrażane na twarzy poprzez połączony skurcz mięśnia jarzmowego większego i mięśnia okrężnego oka. Pierwszy z nich jest zależny od woli, ale drugi ulega aktywacji jedynie pod wpływem słodkich emocji naszej duszy. Fałszywa radość i oszukańczy uśmiech nie mogą wywołać skurczu tego mięśnia. Mięsień otaczający oko nie słucha naszej woli, uruchamia się pod wpływem prawdziwego uczucia, pod wpływem prawdziwej emocji. W kwestii uśmiechu jego bezwolność pomaga nam zdemaskować fałszywych przyjaciół” G.B. Duchenne de Boulogne. The Mechanism of Human Facial Expression. Cambridge University Press, Nowy Jork 1862

Co robić aby na naszej twarzy pojawiało się więcej szczerego uśmiechu, który jest tak potrzebny dla dobrych relacji?
Wróć do pytań z poprzedniego punktu i gdy patrzysz na drugiego człowieka koncentruj się na tym co w nim lubisz i czym ta osoba Cię zaciekawia.
Miej dobre relacje z samym sobą. Codziennie dziękuj za wszystko co w sobie cenisz.
Praktykuj wdzięczność – jadąc do pracy, idąc na spacer wymień codziennie dziesięć rzeczy za które jesteś wdzięczny bo jak to powiedział Ks. Twardowski Wdzięczność to jedno z bardziej religijnych uczuć.

„Ci, którzy nie czują tej Miłości, przyciągającej ich jak nurt rzeki;
Ci, którzy nie piją rosy jako pucharu wiosennej wody;
Ci, którzy nie przyjmują zachodu słońca jako kolacji i ci, którzy nie chcą się zmienić…
Pozwól im dalej spać.” RUMI

Uważność na drugiego człowieka. Nie przekonuj do czegoś zanim nie zrozumiesz punktu widzenia drugiej strony.

Zróbmy taki eksperyment myślowy: wyobraź sobie, że Twoje zadanie będzie polegało na przekonaniu drugiej osoby do czegoś. Weźmy na przykład, że masz przekonać kogoś, aby zapisała się na siłownię i rozpoczęła tzw. zdrowy tryb życia. Dla utrudnienia będziesz przekonywał osobę, która nie lubi ruchu, aktywności fizycznej.
Jaką strategię przybierzesz? Pomyśl przez chwilę? Jak rozpoczniesz rozmowę, jak rozpoczniesz proces przekonywania?
Najczęściej w tego typu zadaniach: co robimy? Przygotowujemy masę argumentów: dlaczego warto się ćwiczyć, jakie będzie miała ta osoba z tego korzyści, co dobrego wydarzy się w jej życiu jeżeli zapisze się na siłownię, lub co złego jeżeli nie zmieni swojego podejścia do aktywności fizycznej. Czyli np. powiemy jej ”Będziesz bardziej zdrowy, wydasz mniej pieniędzy na lekarzy, będziesz miał więcej energii do działania, będziesz szczęśliwszy dzięki wydzielającym się endorfinom itd”.
Proces przekonywania zazwyczaj polega na dostarczeniu drugiej stronie masy argumentów.
Ale czy jest coś co moglibyśmy zrobić wcześniej, zanim zaczniemy “atakować” drugą stronę argumentami i co tak naprawdę zwiększyłoby nasze szanse wpływu na drugą osobę i zbudowanie dobrych relacji?

Kto z Was pomyślał, że zanim zacznie mówić o korzyściach płynących z “siłowni” najpierw mógłby zadać parę pytań: ‘Jakie są powody tego, że nie lubisz ćwiczeń”, “Co Ci najbardziej przeszkadza w tym?” “A w ogóle czy kiedykolwiek jakieś sporty uprawiałeś?” I w zależności od odpowiedzi jakie będziesz otrzymywał zadasz kolejne pytania, a Twoja uwaga będzie na drugie stronie i z zaciekawieniem będziesz słuchał i słuchał i słuchał.
Jeżeli chcemy kogoś do czegoś przekonać zasada brzmi: Dowiedz się czegoś więcej o drugiej osobie. Jeżeli poznasz bardziej tę osobę będziesz mógł do niej dobrać argumenty. A poza tym jeżeli zadajesz pytania I UWAŻNIE SŁUCHASZ pozwalasz drugiej osobie nabrać większego zaufania do siebie.

Atakowanie drugiej strony argumentami bez zadania paru pytań powoduje, że nasz rozmówca jeszcze bardziej okopuje się na swoich pozycjach. Naciskanie bez zdiagnozowania sprawia, że o ile na początku dyskusji ktoś kogo przekonujemy do “siłowni” miał dwa argumenty na “nie” to gdy zaczynamy naciskać, jak sądzisz będzie miał więcej argumentów na “nie” czy mniej? Zazwyczaj wraz z naciskiem – ilość argumentów na “nie” będzie rosła, a nie malała i tak naprawdę będzie nam coraz trudniej przekonać drugą stronę, że warto rozważyć naszą propozycję.

Zadawanie pytań i uważne słuchanie powoduje, że gdy przejdziemy do przedstawienia argumentów druga strona najprawdopodobniej nas wysłucha i jest większa szansa, że będzie chciała zastosować się do naszych rad.
Stephen Covey w książce “Siedem nawyków skutecznego działania”, jeden z tych siedmiu nawyków skutecznego działania nazywa wprost “Zrozum zanim będziesz chciał być zrozumianym”.

A jaka jest w Tobie ciekawość drugiego człowieka i chęć zrozumienia go zanim zawalczysz o to aby on zrozumiał Ciebie?
Czy potrafisz zadawać pytania? Czy pytasz i z uwagą słuchasz?
Czy podczas ostatniej wymiany argumentów byłeś wystarczająco otwarty na drugą osobę, czy z zainteresowaniem jaka padnie odpowiedź zadawałeś jej pytania?
Na ile jesteś otwarty na drugiego człowieka i poznanie jego racji?

Nasze nastawienie do siebie samego. Czyli znowu o tym, że w lubieniu innych pomaga nam lubienie siebie, połączenie z pozytywnymi emocjami i z “czystą miłością”

Im lepsze nasze nastawienie do siebie, im bardziej dobrze o sobie myślimy, im więcej w nas pozytywnych emocji, tym łatwiej nam z innymi i innym z nami.

Według Barbary Fredrickson, profesor Uniwersytetu Michigan emocje pozytywne służą ważnemu celowi, daleko wykraczającemu poza przyjemne samopoczucie, w które nas wprawiają. Emocje pozytywne mają bardzo ważne zadanie w procesie ewolucji. Powiększają nasze stałe zasoby intelektualne, fizyczne i społeczne, tworząc rezerwy do których możemy sięgnąć, kiedy pojawia się zagrożenie lub szansa. W przeciwieństwie do ograniczeń, które stwarzają emocje negatywne, te pozytywne sprawiają, że jesteśmy bardziej serdeczni, tolerancyjni i twórczy. Jesteśmy otwarci na nowe pomysły i nowe doświadczenia. Emocje pozytywne pomagają odbudowywać nasz organizm, dodawać energii, która jest nam potrzeba każdego dnia, a szczególnie w zetknięciu z problemami, wyzwaniami jakie niosą trudności w relacjach.
Barbara Fredrickson w swoich wykładach mówi, że uczucie miłości jest jednym z najbardziej budujących, leczących uczuć. I jest to nie tylko miłość do siebie, do innych, ale po prostu miłość do świata.

Emocje, które leczą. Co to jest koherencja serca?

„Zmęczenie jest objawem odłączenia się od tego, co nazywamy najczystszą miłością.
Połączeni z nią nigdy się nie męczymy.” Bert Hellinger

Dr David Servan-Schreiber w książce “Zdrowiej, poznaj lęk, stres i depresję” opisuje ćwiczenie tzw. koherencji serca, które polega na oddechu skoncentrowanym na klatce piersiowej w miejscu w którym znajduje się serce oraz jednocześnie przywoływanie uczucia miłości, wdzięczności, radości. W opracowaniu opublikowanym w “American Journal of Cardiology” naukowcy z Heratmath Institute wykazali, że wywołanie pozytywnych emocji takich jak miłość, wdzięczność, czułość i koncentracja tych emocji na sercu wraz z oddechem niezwłocznie prowadzi do przesunięcia zmienności rytmu serca do fazy tzw. koherencji. Koherencja serca znajduje odbicie w mózgu emocjonalnym, co stabilizuje autonomiczny układ nerwowy, utrzymuje w stanie równowagi układ współczulny i przywspółczulny. W porównaniu do wszystkich innych narządów, serce wytwarza największe i najsilniejsze pole energii i jest ono 100 razy silniejsze elektrycznie oraz do 5 tys. razy silniejsze magnetycznie od mózgu. Serce emituje to pole elektromagnetyczne w zależności od naszych emocji i ma ono średnicę od dwóch i pół do trzech metrów, czyli sięga daleko poza nasze ciało. Dopiero teraz nauka zaczyna odkrywać to, co w tradycjach duchowych znane było od tysięcy lat – o sile miłości emitowanej przez serce i wpływie tego uczucia ne relacje jakie budujemy z samym sobą i innymi.
Jak rozwijać w sobie uczucie miłości do siebie, innych i świata?
Wróć do zadań z poprzednich punktów, patrząc na drugiego człowieka zauważaj w nim to co dobre i zaciekawiaj się jego sposobem myślenia, funkcjonowania, życia. Zaciekawienie nie oznacza, że się z nim zgadzasz, po prostu chcesz poznać jego punkt widzenia.
Bądź wdzięczny za to co masz, za każdą drobną rzecz, która przychodzi każdego dnia. Wdzięczność bardzo wpływa na poczucie szczęścia. Choć uwielbiam gdy ktoś mówi “A ja postanowiłem być szczęśliwy bez powodu”

I codziennie weź głęboki oddech skoncentruj się na sercu i przywołaj uczucie miłości.

Kontakt fizyczny. Czy i jak często przytulasz innych?

Virginia Satir amerykańska psychoterapeutka, zajmująca się terapią rodzin mówiła coś takiego: Dziecko potrzebuje czterech przytuleń, żeby przeżyć. Potrzebuje ośmiu przytuleń, żeby było zdrowe. Dziecko potrzebuje dwunastu przytuleń żeby się rozwijać i żyć szczęśliwym życiem.

Kogo dzisiaj przytulisz i ile razy?

Autorka: Dorota Jaslan. Zapraszam do moich szkoleń e-learningowych: https://llidero.com/szkolenia-gotowe-lista/podstawy-komunikacji/

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s